BŁĄD PRAGMATYZMU

06.07.2025

Żyjemy w czasach, w których jak może nigdy przedtem potrzebna jest praca u podstaw. Podczas gdy rozwój technologiczny przyspiesza, i ciągły postęp obserwujemy w naukach takich jak medycyna czy nauki matematyczno-fizyczne, współczesny człowiek coraz bardziej oddala się od intelektualizmu dawnych wieków. Człowieka nauczono dziś myśleć - w cudzysłowie - pragmatycznie. W cudzysłowie, gdyż na dłuższą metę pragmatyzmu w tym nie ma.

Warto na sobie samym zrobić test i odpowiedzieć sobie na pytanie: co według Ciebie jest dla społeczeństwa bardziej użyteczne - nauka ekonomii czy nauka filozofii? Poprawna odpowiedź jest pewnie taka, że społeczeństwo, w odróżnieniu od jednostki, może rozwijać obie te nauki bez konieczności wyboru, jednak podkreślić należy, że jeżeli skoncentruje się ono na naukach ścisłych kosztem filozofii czy teologii, na dłuższą metę może mieć wiele narzędzi, ale używać ich na swoją własną zgubę. Ludzi dziś oduczono myśleć. Za pomocą mass mediów upowszechniono najobrzydliwsze możliwe poglądy, które dziś dominują nie dlatego, że są prawdziwe, ale dlatego, że są dla kogoś użyteczne w kontrolowaniu mas. Poglądy te narażają człowieka na wielkie cierpienie, a społeczeństwo pchają ku destrukcji.

Zacząłem od stwierdzenia, że dziś potrzebna jest praca u podstaw. Obserwując katastrofalną organizację i funkcjonowanie życia ekonomicznego, politycznego i kulturalnego w Polsce, dochodzę do wniosku, że bardzo potrzebna jest praca na poziomie jednostki. Niestety bowiem masy można ogłupiać, ale trudno jest je "pomądrzać". To czyni się na poziomie jednostek. Których jednostek? Na początek na poziomie Twoim i moim. Szczerze wierzę, że wartością dla społeczeństwa jest każda świadoma jednostka. Świadoma czego? Na początek, moim zdaniem, świadoma prawdy o prawdzie, a zatem przekonana, że prawda istnieje w każdej dziedzinie życia, nie tylko w matematyce czy naukach przyrodniczych.

Stwierdziłem, że człowiek oddala się od intelektualizmu. Chodzi o to, że całe masy nauczono dziś myśleć, że prawda w kwestii moralności jest tym, co ustalimy, lub że prawdy nie ma wcale i że wszystko jest kwestią opinii, z których każda posiada te same "prawa". A jeżeli wszystko jest kwestią względną, za prawdę przyjmuje się dziś to, co uda się człowiekowi podać na poziomie emocji. Gdyby to nie było straszne, byłoby fascynujące, że ludzie w innych dziedzinach wykształceni, gdy tematyka dotyka uniwersalnej natury rzeczy, potrafią dziś formułować myśli na poziomie przedszkolaka i być przekonanym o słuszności swoich tez, bo - uwaga - tak czują. Absolutna większość ludzi wyciąga konkluzje, których pożąda, a nie które uważa za najbliższe prawdy.

Czymże bowiem jest prawda? Ta jedna zmiana w myśleniu każdej jednostki z osobna, czyli przyjęcie, że gdzieś jest prawda i że człowiek ma narzędzia by tę prawdę poznać, byłaby dla przyszłości Polski bardzo cenna.

Tagi: filozofia

Komentarze