ZBAWIENIE POZA KOŚCIOŁEM I INNE "NIEISTOTNE" SPRAWY

28.10.2024

Walka o duszę człowieka trwa bezustannie. Czymś, co duszy szkodzi, jest upadła ludzka natura oraz inteligentne i subtelne kłamstwa złego, które mają człowieka sprowadzić na tak upragnione przez szatana manowce.

Jednym z tych kłamstw, za którym poszło moim zdaniem około 99% katolików, jest pomylenie w jego głowie praktycznego wymiaru katolickiej nauki z wymiarem czysto teoretycznym. Do tego drugiego wymiaru należą zagadnienia takie jak: "czy jest możliwe zbawienie poza Kościołem?" lub "czy muzułmanie i żydzi modlą się do tego samego Boga co my?". Ludzki czas i energia są bardzo ograniczone. Jeżeli człowiek zacznie angażować się w bitwy, które tak naprawdę zupełnie go nie dotyczą, nie zostanie mu czasu i energii na bitwy, które mogą przesądzić o losach całej wojny o jego duszę.

Czemu służyć miałoby poświęcenie choćby ułamka sekundy na rozważania, czy można się zbawić poza Kościołem lub, na przykład, czy wszyscy ludzie będą zbawieni? W nauczaniu katolickim bardzo wiele wskazywałoby na to, że nie wszyscy będą zbawieni, ale przecież samo zadawanie sobie takiego pytania MUSI wynikać z jakiegoś triku samego szatana. Czy nie wystarczy uciąć to krótko: NIE WIEMY, CZY WSZYSCY LUDZIE BĘDĄ ZBAWIENI, ALE ZE WZGLĘDU NA WAGĘ TEGO ZAGADNIENIA ABSOLUTNIE LOGICZNE I BEZPIECZNIE JEST ZAŁOŻYĆ, ŻE NIE BĘDĄ I ŻYĆ ZGODNIE Z NAUCZANIEM KOŚCIOŁA O WARUNKACH ZBAWIENIA? Koniec. Nigdy więcej żadnych dyskusji o powszechnym zbawieniu.

Czy istnieje zbawienie poza Kościołem? A jak to pytanie w najmniejszym choć stopniu dotyczy Ciebie, mój Drogi Czytelniku, czy mnie? Oczywiście nie zwracam się do teologów, którzy takimi zagadnieniami zajmują się zawodowo. Mówię o reszcie z nas. Wciąż jesteśmy kuszeni do tego, aby walczyć na pagórkach, które nas nie dotyczą, by potem bez sił dotrzeć na pagórek, który jest taktycznie dla naszej duszy krytyczny.

Czy istnieje zbawienie poza Kościołem? Dla Ciebie nie. Dla mnie nie. Bo my już Kościół znamy. Nie możesz teraz przejść na Islam i liczyć na zbawienie. Dla każdej duszy jedyną słuszną postawą jest przyjąć, że nie istnieje zbawienie poza Kościołem ustanowionym przez Chrystusa. A czy gdzieś kiedyś jakiś arabski pasterz o uczciwym sercu, pracowity Eskimos czy dobrotliwy Indianin, który kochał swojego konia. zostaną przez Boga zbawieni jest pytaniem, które ma odwrócić Twoją uwagę od pytania zasadniczego: JAKA JEST DZIŚ MOJA WADA GŁÓWNA I JAK MOGĘ POPRACOWAĆ NAD NIĄ? JAK MOGĘ DZIŚ SPRAWIĆ PRZYJEMNOŚĆ MOJEMU ZBAWICIELOWI? JAK ZORGANIZOWAĆ SWÓJ DZIEŃ, BY BYŁO W NIM MIEJSCE NA RÓŻANIEC?

Pytanie o to, czy istnieje zbawienie poza Kościołem, oczywiście z pominięciem prawdziwych teologów, jest pytaniem podobnym do tego: "czy z mapą Krakowa mogę bezbłędnie znaleźć drogę w Warszawie?". Jedyna logiczna odpowiedź w wymiarze praktycznym brzmi: NIGDY. I tu pojawia się zwodziciel i zwykłym ludziom każe zagłębiać się w dyskusje, że przecież teoretycznie nie jest to zupełnie wykluczone. Przychodzi do Ciebie dziecko i pyta: "Mam jeść rzeczy zdrowe czy też mogę jeść trociny i korę z drzewa?". I tu pojawia się znowu zwodziciel i wciąga całkiem sporo ludzi w dyskusje o tym, że teoretycznie ktoś gdzieś przeżył jedząc korę z drzewa.

Czy istnieje zbawienie poza Kościołem? Jeżeli nie jesteś zawodowym teologiem i to takim, który jest powołany do teoretyzowania w tych sprawach, jedyna logiczna odpowiedź w wymiarze praktycznym brzmi: CO TO ZA DURNE PYTANIE? Rozstrzygnięcia czy arabski pasterz, Eskimos i Indianin mogą być zbawieni zostaw ludziom mądrzejszym od nas i do tego powołanym, ponieważ, mój Drogi Czytelniku, choć pewnie o tym wiesz, lepiej to czasem przypomnieć: Twój czas i energia są bardzo ograniczone. Lepiej wykorzystać je z największym możliwym pożytkiem dla Twojej duszy.

W tej rozprawce chodziło o to: nie daj się nigdy wciągać w rozmowy i dywagacje, które same w sobie są zwiedzeniem, niezależnie po której stronie się opowiesz. Proponuję postawę: tak jak nie będę rozmawiał o tym, czy z używając mapy Krakowa mogę skutecznie odnajdować drogę w Warszawie, tak nie będę marnował czasu na zagadnienie możliwego zbawienia u heretyków, schizmatyków czy pogan. Mój czas jest za krótki.

Komentarze