CZY JESTEM UZALEŻNIONY?

22.02.2025

Czy jest możliwe szczęście w świecie, w którym najcenniejszą walutą jest dopamina? Czy jest możliwe szczęście w życiu, w którym nastąpiło uzależnienie od niej? Przedstawione tu spostrzeżenia biorą się z obserwacji siebie i kilku-kilkunastu osób, z którymi poruszam te tematy.

Według św. Tomasza z Akwinu wszyscy ludzie mają w sobie dążność do szczęśliwości. Do podobnych wniosków doszli niestety ludzie, którzy dziś tę dążność wykorzystują do kontrolowania naszych zachowań, a przez to naszego życia. Robią to w celu pozyskania naszych pieniędzy oraz wpływania na nasze poglądy. Pragnienie szczęśliwości jest napędem wspólnym dla wszystkich ludzi i czy ktoś jest tradycyjnym katolikiem czy skrajnym lewakiem, trudno znaleźć osobę, która powie: nie chcę być szczęśliwy. Inne są jedynie definicje tego szczęścia, od prawdziwej, jaką jest życie w zjednoczeniu z Panem Bogiem, po niezliczone fałszywe, jak nirwana u buddystów czy zanurzenie się w świecie doczesnej konsumpcji i przyjemności u niewierzących.

Poziom zaawansowania całej tej inżynierii by zdobyć czas, uwagę i pieniądze człowieka jest w tych czasach niewyobrażalny i z roku na rok poprawiany. Psychologia naszych zachowań została rozłożona na czynniki pierwsze i nie przesadzę chyba, jeżeli powiem, że patrząc na ogół społeczeństwa, o zachowaniach człowieka częściej decyduje oferent jakiegoś substytutu szczęścia niż sam człowiek. Niełatwo jest dziś znaleźć człowieka, który od niczego nie jest uzależniony. Aby do tego doprowadzić, nauczono ludzi wierzyć w kilka kłamstw, a każdy kto chciałby z tej pułapki, labiryntu, więzienia wyjść, musiałby przede wszystkim te kłamstwa dostrzec. Oto one:

1. Im więcej przyjemności, tym więcej szczęścia.

2. Nie ma różnicy między JA CHCĘ a MI SIĘ CHCĘ.

3. Uzależnienie to mocne słowo, pasujące np. do choroby alkoholowej, na pewno nie do niemal wszystkich których znam, zresztą są uzależnienia szkodliwe i uzależnienia nieszkodliwe. Katolik może powiedzieć, że są uzależnienia od rzeczy grzesznych i te niszczą oraz od rzeczy samych w sobie neutralnych i nie ma o co bić piany.

4. Jeżeli moje neuroprzekaźniki mówią, że dzieje się coś dla mnie dobrego, to tak jest.

Jeżeli człowiek choć przez pewien czas pofunkcjonuje sobie nieświadomy tych kłamstw, uzależnienie od czegoś jest w tych czasach niemal pewne, a gdy już nastąpi, po pierwsze, trudno mówić o prawdziwym szczęściu, po drugie, niezwykle trudno jest wtedy o życie duchowe i po trzecie zwykle o własnych siłach trudno z tej pułapki wyjść. Co jest dzisiaj najczęstszym uzależnieniem? Moim zdaniem następujące rzeczy, a jak konkretnie człowiek to osiąga jest kwestią wtórną:

1. Wystrzał dopaminy bo mam niepokój.

2. Wystrzał dopaminy bo odczuwam nudę.

3. Odwrócenie uwagi od własnych myśli.

4. Wyskoczenie z tego co jest tu i teraz.

Mój Drogi Czytelniku, bardzo potrzebuję dowiedzieć się od Ciebie, czy ta tematyka jest w ogóle dla Ciebie pożyteczna oraz, jeżeli masz chęć, co myślisz o tym co dziś napisałem i czy coś w tej tematyce interesuje Cię szczególnie. Temat podjąłem, gdyż był on tematem moich rozmów z kilkoma osobami o kwestiach życia duchowego oraz wychowania dzieci.

Komentarze