Wielu katolików wciąż obawia się uczestnictwa we mszy świętej w klasycznym rycie rzymskim. Opisałem niedawno powody, dla których tak się dzieje. W tym artykule postaram się przedstawić swoją drogę do mszy łacińskiej w postaci kilku punktów, które pozwoliły mi wysnuć wniosek, iż ta msza jest tą właściwą.
1. Poczucie sacrum.
Po wielu mszach novusowych, gdzie na siłę próbuje się uatrakcyjnić mszę, w końcu cisza! Tak, ta właśnie cisza, łacińskie modlitwy, skierowanie kapłana ku wschodowi powodują, że nareszcie odczułem zagubione sacrum. Wiedziałem, że jestem tu dla Boga.
2. Analiza mszalika.
Zamówiłem sobie mszalik ks. Stedmana i zacząłem go analizować. Z każdą kolejną stroną czułem w sercu ogromne zdumienie i zadawałem sobie pytania: „dlaczego ktoś chciał usunięcia tych modlitw?!” Szczególnie dotkliwe było analizowanie Confiteor. Jak można było usunąć z tej modlitwy Jana Chrzciciela, Piotra i Pawła?!
3. Postawa wiernych.
Bardzo dużo postawy klęczącej, nieliczne miejsca na postawę stojącą i tak niewiele na postawę siedzącą. Msza wymaga od wiernego pewnego trudu, co sprawia, że zacząłem sobie zdawać sprawę z tego jak wielki jest Bóg.
4. Przyjmowanie Komunii Świętej tylko na klęcząco.
Podobnie, jak wyżej. Uniżenie przed najwyższym Bogiem. Brak miejsca na profanacje.
5. Jasne, klarowne, katolickie kazanie.
Prawdziwa, katolicka nauka. Ksiądz nie głaszcze wiernych po główce usiłując nikogo nie urazić. „Tak-tak, nie-nie”.
Ponadto dla utwierdzenia się w przekonaniu, iż uczestnictwo we mszy łacińskiej to tak naprawdę jedyna możliwość dla katolika pomogły mi następujące książki:
Syllabus errorum – Pius IX
Mortalium animos – Pius XI
Stara i nowa msza – x. Georg May
Sto lat modernizmu – x. Bourmaud
Luter. Ciemna strona rewolucji – Paweł Lisicki
Dogmat i Tiara – Paweł Lisicki
A także filmy:
Mass of the ages – dostępny na Youtube z polskimi napisami (trylogia)
Program Marka Miśko, pt. „Wierzę” – dostępny na Youtube
Kanał Szkoły Akwinaty i filmy dot. mszy – Youtube
A Wy w jaki sposób dotarliście do mszy łacińskiej?
Komentarze
Ja dotarłam przez treści na tzw. tradi-katolickich kanałach na Youtube'ie plus własna analiza tego, co dzieje się w Kościele, poznawanie tradycyjnej nauki Kościoła. Najpierw przekonała mnie tradycyjna nauka Kościoła, historia zmian w Kościele, a dopiero później msza tradycyjna. Potrzebowałam dłuższego czasu, żeby ostatecznie się przekonać, ale teraz już nie zmieniłabym tradycyjnej mszy i nauczania na nową mszę.
Ja przeżyłam przełom, gdy z uwagą przeczytałam odpowiedź papieża Franciszka na dubia pięciu kardynałów. Zaczęłam zgłębiać temat. Księga Malachiasza, Iz 5, 1-7 o spustoszonej winnicy i ps 80, "List do zagubionych katolików" arcybiskupa Lefebrve (tytuł do mnie przemówił), Pascendi Dominici Gregis (o zasadach modernistów) Piusa X, i wiele innych książek i artykułów w ciągu ostatniego roku, w tym o masonerii św. J.S. Pelczara (książka z początku XX wieku, opis ceremoniałów, w tym np. na kolejnym stopniu wtajemniczenia parodiowanie Ostatniej Wieczerzy - akurat trwała olimpiada w Paryżu, gdy o tym czytałam)..
Przejmujące są świadectwa kapłanów, którzy przechodzą do FSSPX. Ostatnio takie znalazłam:
"Od samego początku zauważyłem, że ryt ten stanowi przeciwieństwo stereotypów na swój temat: Zamiast formalizmu swobodna ekspresja duszy przed Bogiem, zamiast chłodu żar czci Bożej, zamiast dystansu bliskość, zamiast obcości czułość, zamiast sztywności bezpieczeństwo, zamiast bierności świeckich żywe i dogłębne zaangażowanie (to świeccy namówili mnie do Mszy tradycyjnej, a nawet jej uczyli), zamiast przepaści między kapłanem a wiernymi niezwykła duchowa jedność wszystkich zgromadzonych, strzeżona i wyrażana przez ciszę Kanonu."
https://dorzeczy.pl/religia/195894/polski-dominikanin-przechodzi-do-bractwa-sw-piusa-x.html
Tu list w całości:
https://www.trudnobyckatolikiem.pl/o-golaski-op-przechodzi-do-fsspx-drogi-ktora-ide-juz-nie-ma/?v=9b7d173b068d
Zainteresowałaś mnie ta książka św. Pelczara o masonerii. Jestem w szoku odnośnie parodiowania ostatniej wieczerzy! Musze sięgnąć po tę pozycję. Dziękuję, że o tym wspomniałaś!
Na Mszę trydencką trafiłem, dzięki wywiadowi rzece Pawła Lisickiego z bpem Athanasiusem Schneiderem. W internecie znalazłem, gdzie taka Msza jest i poszedłem. Przyznam się, że wyszedłem zmieszany, miałem problem ze skupieniem na Mszy. Mimo to, chodziłem dalej i tak już w zasadzie 4 lata :)
Miałem podobne odczucia po pierwszych mszach, ale z każdą kolejną to się zmieniało. Chociaż muszę przyznać, że aby powiedzieć: "Uczęszczam tylko na tradycyjną mszę" potrzebowałem 4 lata oraz rekolekcji ignacjańskich :).
Dlatego też zamierzam komuś, kto nie był jeszcze na Mszy trydenckiej czegoś w stylu "idź, zobacz i się zachwycisz".
Jak możesz to podeślij linki do tego filmu Mass of the ages po polsku bo nie mogę znaleźć.
Pozdrawiam!
https://www.youtube.com/watch?v=-mIM_CrCYY4
Musisz włączyć polskie napisy :)
Dziękuję!
Ja jestem nietypowym przypadkiem, ponieważ dla mnie przełomem były książki Józefa Mackiewicza "W cieniu krzyża" i "Watykan w cieniu czerwonej gwiazdy".
Te doskonałe książki otworzyły mi oczy na pivot polityczno-doktrynalny jakiego dokonała hierarchia kościelna pod koniec lat 1950-tych i w latach kolejnych.
Potem oczywiście musiałem się dokształcić doktrynalnie i liturgicznie. Oprócz innych polecam też książkę "Historia Mszy" Pawła Milcarka.