Władza i sposób wykonywania tej władzy jest materią, natomiast najważniejszym co powinno nas zajmować jest forma. Ponieważ to forma określa jak ta materia ma się kształtować. W takim ujęciu ustrój nie jest sprawą istotną, ponieważ on jest tylko i wyłącznie materią, która sprawując władzę będzie realizować idee wytyczane przez formę.
To forma niczym DNA sprawia, że z początku niekształtna materia zaczyna przypominać pięknie złożony i zharmonizowany organizm, który funkcjonując sprawia, iż każda część tego organizmu jest potrzebna i konieczna, a jednocześnie jedna zapewnia drugiej niezbędne warunki do życia. W takim organizmie nie ma żadnej równości, jest tylko i wyłącznie komplementarność i zawsze jest tak, że są organy o wiele ważniejsze od innych, co nie znaczy, że te ważniejsze nie pracują dla tych mniejszych. Dlatego poprawne i prawidłowe określenie formy sprawia, iż patrzymy daleko w przyszłość przewidując konsekwencje kształtowania się tej materii w sposób nadany przez formę. Ten kto patrzy tylko materię i skupia się na niej, ten niejako widzi środki, ale celu absolutnie.
Taką formą powinna być całościowa nauka kościoła katolickiego, to ona sprawi, że jaka by nie była władza, to realizując idee naznaczone przez taką naukę da społeczeństwu się rozwijać w sposób komplementarny, nikogo nie faworyzując, ale też i nie tworząc nierealistycznych i niewłaściwych pozorów równości.
Więc tak jak znalezienie w tym jeszcze niekształtnym zalążku ludzkiego życia odkrywamy formę jako istotę tegoż dopiero kształtującego się człowieka - uznajemy za człowieka przez tą właśnie formę w tym zalążku zawartą - tak też jeżeli chcemy jakiegoś poprawnego społecznego organizmu musimy patrzeć, czy jest tam odpowiednia forma.
Tak jak dusza ludzka jest formą ciała, tak też i nauka katolicka powinna być duszą władzy.