Temat, jak sądzę, ważny dla wielu. Ostatnio jeżdżę do Gdyni w niedzielę na 12:30 i jest cisza. Przez lata w NO w różnych miejscach zajmowałam się amatorsko muzą. Podświadomie gdy prowadziłam śpiew robiłam tak, by ludzie mieli parę chwil ciszy. Całkowita prawda, że po przyjęciu Pana Jezusa powinna być cisza, wg mnie, także na Mszach śpiewanych. Przeczytałam gdzieś, że kapłan nie ma czasu po spożyciu Komunii Świętej na dłuższą modlitwę, co jest znakiem, że po Mszy Świętej mamy iść i głosić czym prędzej... Można takie rozterki znosić z cierpliwością dla Pana Boga jak zapewne robią to kapłani... Poza tym, cenne chwile dziękczynienia po przyjęciu Pana Jezusa można przenieść na czas po całej Mszy a nawet po przyjściu do domu... J+M
Temat, jak sądzę, ważny dla wielu. Ostatnio jeżdżę do Gdyni w niedzielę na 12:30 i jest cisza. Przez lata w NO w różnych miejscach zajmowałam się amatorsko muzą. Podświadomie gdy prowadziłam śpiew robiłam tak, by ludzie mieli parę chwil ciszy. Całkowita prawda, że po przyjęciu Pana Jezusa powinna być cisza, wg mnie, także na Mszach śpiewanych. Przeczytałam gdzieś, że kapłan nie ma czasu po spożyciu Komunii Świętej na dłuższą modlitwę, co jest znakiem, że po Mszy Świętej mamy iść i głosić czym prędzej... Można takie rozterki znosić z cierpliwością dla Pana Boga jak zapewne robią to kapłani... Poza tym, cenne chwile dziękczynienia po przyjęciu Pana Jezusa można przenieść na czas po całej Mszy a nawet po przyjściu do domu... J+M