W połowie sierpnia sąd apelacyjny w Wiedniu rozpatrzył osobliwą sprawę dwóch muzułmańskich mieszkańców miasta, którzy weszli ze sobą w spór.
Mężczyźni zwrócili się najpierw do tak zwanego „islamskiego sądu arbitrażowego” rozpatrującego sprawy pod kątem zgodności z prawem islamu. Ichniejszy sąd orzekł, że jeden z mężczyzn powinien zapłacić drugiemu kwotę aż 300 tysięcy euro.
Postępowanie przeniosło się do sądu w Wiedniu, który odmówił zajęcia się sprawą. Jeśli bowiem wyrok sądu islamskiego jest zgodny z prawem austriackim, to sąd powszechny nie musi ingerować w postępowanie.
Austriacki sąd orzekł tym samym, że choć tak zwane „prawo szariatu” nie obowiązuje w Austrii, to na gruncie sporów cywilnych pomiędzy muzułmanami, islamskie zasady mogą być swobodnie kontrolowane przez wewnętrzne sądownictwo.
Obyśmy nigdy nie dopuścili do tego w Polsce.
Komentarze
Szanowni Państwo, tak samo jak Wy jestem zaniepokojony rozszerzaniem się wpływu islamu w cywilizacji łacińskiej. Lecz akurat powyższa sprawa choć z tym się wiąże ma wymiar ogólny. Kiedyś w naszej cywilizacji prawo prywatne w sprawach cywilnych miało pierszeństwo przed prawem państwowym. Na przykład małżeństwa zawierano w kościele a nie w urzędzie. Nie możliiwe też były więc rozwody cywilne. Dopiero rewolucje zmieniły ten stan. Dlatego ten austriacki przypadek jest nie jednoznaczny. Dziękuję. Z Panem Bogiem. Andrzej Zientek